O żywieniu dzieci z logopedycznego punktu widzenia
Powszechnie wiadomo, że to, co jemy ma duży wpływ na nasze życie. Teza ta dotyczy również rozwoju mowy.
Już w trakcie ciąży dieta mamy ma wpływ na nienarodzone maleństwo. Jeśli kobieta wybiera zdecydowane smaki (np. potrawy doprawione czosnkiem), maleństwo czuje różnicę w smaku wód płodowych i z większą ochotą ćwiczy ich połykanie.
Jeszcze większe znaczenie ma to, co proponujemy dziecku w trakcie posiłków. Pierwszy etap to poznawanie. Dziecko bada strukturę, zapach i kolor tego, co ma na talerzu, niekoniecznie dbając o napełnienie swojego żołądka. To istotny czas, który pomaga odkrywać dziecku świat i budować zdrową relację do jedzenia.
Nawet, gdy maluch zakończył etap rozszerzania diety i je już wszystko, ważne jest, aby dbać o to, by posiłki naszej pociechy były różnorodne i dobrze zbilansowane. To podstawa, jeśli zależy nam na uniknięciu w przyszłości problemów logopedycznych i ortodontycznych.
Jedzenie nieprzetworzonego jedzenia (np. świeżych warzyw i owoców, a nie tylko miękkich/ płynnych musów), to świetny trening języka i pozostałych mięśni odpowiadających za żucie, czy transport pokarmu wewnątrz jamy ustnej. Różnorodne faktury jedzenia odpowiadają za rozwój czucia w jamie ustnej – budują świadomość narządów mowy (np. tego, gdzie znajduje się mój język i co może zrobić, gdzie dosięgnąć...) a także pozwalają uniknąć nadwrażliwości.
Posiłki, które są twarde, dbają o prawidłowy wzrost i rozwój szczęki. Podejmując trud gryzienia i rozdrabniania pokarmu sprawiamy, że szczęka rozwija się w prawidłowy sposób – staje się na tyle szeroka, że wszystkie zęby będą mogły wstawić się bez stłoczenia i skrzywienia.
Rozpoczyna się kolejny sezon na świeże owoce i warzywa. Zadbajmy o to, aby rodzinne posiłki były kolorowe i różnorodne. Dzieci są bowiem wspaniałymi obserwatorami. Rodzic chrupiący marchewkę, czy paprykę będzie najbardziej wiarygodną reklamą zdrowego żywienia.
Język naturalnym aparatem ortodontycznym, czyli słowo o prawidłowej pozycji spoczynkowej języka
Prawidłowa pozycja spoczynkowa języka to fundament zdrowia jamy ustnej, właściwej wymowy oraz estetyki twarzy. Choć rzadko o tym myślimy, to, gdzie znajduje się nasz język, gdy milczymy i nie jemy, ma ogromny wpływ na nasz organizm.
Jak wygląda prawidłowa pozycja spoczynkowa języka?
Czubek języka: Powinien delikatnie opierać się o tzw. wał dziąsłowy (zgrubienie na podniebieniu tuż za górnymi siekaczami). Ważne: język nie może napierać na zęby!
Masa języka: Środkowa i tylna część języka powinny przylegać do podniebienia twardego. Język powinien być „przyssany” do góry, tworząc coś na kształt szerokiego parasola.
Boki języka: Powinny przylegać do wewnętrznych stron górnych łuków zębowych.
Prawidłowa pozycja języka to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim funkcji:
Naturalny aparat ortodontyczny: Język wywiera stały nacisk na podniebienie, co stymuluje prawidłowe rozszerzanie się szczęki. Dzięki temu zęby mają miejsce, by rosnąć prosto.
Oddychanie przez nos: Gdy język jest na górze, usta są naturalnie domknięte, co wymusza zdrowy tor oddechowy przez nos.
Wygląd twarzy: Prawidłowa pozycja języka wspiera zarys linii żuchwy i zapobiega powstawaniu tzw. „drugiego podbródka” (wynikającego z wiotkości mięśni dna jamy ustnej) i „gapiowatego” wyglądu twarzy (z powodu otwartych ust).
Prawidłowe połykanie: Jest bazą do wypracowania dojrzałego typu połykania, który nie deformuje zgryzu.
Najczęstszym błędem jest tzw. pozycja niska, czyli leżenie języka na dnie jamy ustnej.
Może to prowadzić do:
Zwężenia szczęki i stłoczenia zębów.
Częstych infekcji górnych dróg oddechowych (przez oddychanie ustami).
Słabej regeneracji w trakcie snu (oddychanie buzią nie jest tak komfortowe – organizm nie wypoczywa dostatecznie, pojawiają się cienie pod oczami).
Wad wymowy (np. seplenienia międzyzębowego).
Najprostszym ćwiczeniem jest tzw. „kląskanie” (naśladowanie odgłosu kopyt konia). W momencie, gdy język „przykleja się” do podniebienia przed oderwaniem – to jest właśnie pozycja, którą chcemy utrzymać na stałe.
Prawidłowa pozycja spoczynkowa języka jest kluczową kwestią w terapii logopedycznej. Zanim logopeda zacznie wywoływać brakujące lub zniekształcone głoski, zaleca najpierw ćwiczenia artykulacyjne, które usprawnią pracę języka.
Rola muzyki w rozwoju mowy
Narząd słuchu zaczyna funkcjonować w okolicy 5 miesiąca życia płodowego. Od tego momentu jesteśmy zanurzeni w dźwiękach i języku. Zanim zaczniemy mówić, ma miejsce tzw. kąpiel słowna. Dziecko słuchając uczy się wzorca językowego. Przyswaja rytm, melodię i akcent językowy, które tak istotne są dla rozwoju mowy.
Muzyka natomiast wzmacnia percepcję słuchową, koordynację słowno-ruchową, reguluje oddech, harmonizuje napięcie mięśniowe, może rozładowywać emocje i rozwijać inwencję twórczą.
Dlatego zachęcamy do muzykowania i radosnego śpiewania w domach - nawet niedoskonałe próby przyniosą wspaniałe efekty wspólnie spędzonego czasu i rozwoju dzieci!
Rozwój motoryki małej niewątpliwie wpływa na rozwój mowy. Wszystko za sprawą tego, że ośrodek mowy w mózgu znajduje się w pobliżu tego, który odpowiada za poruszanie dłońmi. To sprawia, że podczas wykonywania precyzyjnych ruchów palcami, dochodzi do angażowania struktur mózgowych, znajdujących się w pobliżu tych odpowiadających za rozwój mowy.
W ten sposób następuje pośrednie działanie ruchu rąk na rozwój mowy. Poza tym oba te ośrodki zajmują dość duże obszary reprezentacji w korze mózgowej.To zjawisko można zaobserwować już u bardzo małych dzieci, które uczą się chwytania przedmiotów czy manipulowania nimi. W miarę jak maluchy zdobywają nowe umiejętności manualne, ich mózg rozwija się i przygotowuje do nabywania kolejnych zdolności, w tym również mowy.
Jak w przyjemny sposób wspomóc rozwój mowy dziecka? Bawić się! Wykorzystajcie: puzzle, masy przekształcalne: ciastoliny, modeliny,glinę, masę solną... Twórzcie różnorodne kolaże: wycinajcie, naklejajcie, doczepiajcie kuleczki z bibuły, użyjcie WYOBRAŹNI!
"Nasze przedszkole posiada własny gabinet logopedyczny. Jest to przestrzeń w pełni dostosowana do potrzeb naszych podopiecznych. Dzieci mają tutaj miejsce zarówno do ćwiczeń przed lustrem, jaki i na doskonalenie swoich umiejętności przy stoliku oraz zabawę na dywanie. Aby terapia logopedyczna przynosiła oczekiwane sukcesy musi być kontynuowana poza przestrzenią gabinetową, w środowisku domowym dziecka. Aby ułatwić dzieciom i Państwu to zadanie, co jakiś czas będą się tutaj w "Kąciku logopedycznym" pojawiać wskazówki lub ćwiczenia, które pomogą Państwu wspierać dzieci w procesie terapii logopedycznej."
Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna Marcol