„Magiczna Kropka z Rybnika” ⚫
W Przedszkolu nr 12 w Rybniku trwały przygotowania do niezwykłego dnia. Sala była pełna kolorowych kropek – wisiały na ścianach, oknach i nawet na suficie. Wszystkie dzieci wiedziały, że dziś obchodzą "Dzień Kropki", ale nikt nie przypuszczał, że wydarzy się coś naprawdę magicznego...
Wśród dzieci była Zosia, która uwielbiała marzyć, i Antoś, który często wątpił w siebie.
– Kropka to tylko kropka. Co w niej niezwykłego? – mruknął Antoś, trzymając kartkę z małą czarną plamką.
– Może tylko trzeba się jej dobrze przyjrzeć – odpowiedziała Zosia i zmrużyła oczy.
I wtedy stało się coś niesamowitego. Kropka na kartce zadrżała, a potem zaczęła świecić jak mała gwiazda. Nim dzieci zdążyły krzyknąć, kropka powiększyła się tak bardzo, że porwała ich w wir kolorowych świateł.
– Gdzie my jesteśmy? – spytał Antoś, patrząc zdumiony.
Okazało się, że znaleźli się w Mieście Kropek. Tam domy były okrągłe, drzewa rosły w kształcie kulek, a nawet koty miały futro w kropki.
Przywitała ich uśmiechnięta Kropulka, maleńka istotka z przezroczystymi skrzydełkami.
– Witajcie w naszym świecie! Każda kropka to początek czegoś ważnego. Wasze zadanie to odkryć, co kryje wasza kropka.
Zosia podeszła do jednej z kropek na ziemi. Gdy jej dotknęła, zmieniła się w pięknego, tęczowego motyla, który uniósł się w niebo.
– Wow! To niesamowite! – zawołała.
Antoś jednak stał z boku.
– Moja kropka na pewno nie potrafi niczego takiego – powiedział cicho.
Kropulka podleciała do niego i uśmiechnęła się.
– Spróbuj. Kropki pokazują to, co masz w sercu.
Chłopiec wziął głęboki oddech i dotknął swojej kropki. Nagle rozbłysła jak złota iskra, a potem rozwinęła się w piłkę, która sama zaczęła odbijać się od ziemi. Za nią pojawiło się całe boisko i mali zawodnicy w kolorowych strojach.
– To… moje marzenie! Chciałem zawsze grać w drużynie! – zawołał Antoś, aż oczy mu się zaświeciły.
Wtedy Zosia chwyciła go za rękę.
– Widzisz? Twoja kropka też jest magiczna. Każda jest, jeśli tylko jej uwierzysz.
Po chwili wszystkie kropki zaczęły tańczyć w powietrzu, tworząc ogromną tęczową bramę. Dzieci przeszły przez nią i znów znalazły się w swojej sali w Rybniku. Kartki z kropkami leżały na stolikach, ale wyglądały teraz inaczej – błyszczały delikatnym światłem, jakby pamiętały o przygodzie.
Antoś spojrzał na swoją i uśmiechnął się po raz pierwszy tego dnia.
– Już wiem. Kropka to nie tylko plamka. To początek czegoś, co ukryte jest we mnie.
⚫Morał:
Największa magia kryje się w tym, by odważyć się spróbować. Nawet najmniejsza kropka może odkryć przed nami wielkie marzenia.